Czy leci z nami pilot?
Czy inwestycja w ramach przetargu za grubo ponad 4 000 000 zł naprawdę musi niszczyć to, co dopiero zostało oddane kilka miesięcy temu?
Na zdjęciach widać tereny przy jeziorze wschodnim w Białobrzegach, gdzie powstaje „Ścieżka przyrodnicza przy południowej stronie zbiornika wodnego”. W jej zakresie powstanie m.in. kładka nad wodą, która z dużym prawdopodobieństwem stanie się atrakcją dla spacerowiczów. Ale sposób prowadzenia prac budzi duże wątpliwości, choć foteczki na FB urzędu o pracach już były pod lajki.
Co pokazują zdjęcia?
– uszkodzoną kostkę, która została położona niecały rok temu w ramach innej inwestycji nadpilicznej,
– kosz i ławka pozostawione na trasie robót zamiast przeniesienia,
– starą kostkę, którą można byłoby ponownie wykorzystać,
– młode drzewo z tyczką, którego nikt nie przesadził,
– brak oznakowania i ogrodzenia inwestycji.
Takie działania uczą mieszkańców, że mieniem publicznym można się nie przejmować. A przecież to właśnie gmina – jako inwestor – powinna dawać przykład dbałości o wspólną przestrzeń. Tak wygląda planowanie, nadzór i zarządzanie?
Bierność wobec takich sytuacji prowadzi do tego, że rośnie przyzwolenie na bylejakość i brak szacunku do wspólnego dobra. A potem wszyscy dziwimy się, że mieszkańcy powielają te same wzorce.